Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Komandosi LRDG w Wierzbowej…

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Podjęte przed kilkunastu laty próby ustalenia rzeczywistych okoliczności śmierci i miejsca pochówku komandosa elitarnej, działającej w czasie drugiej wojny światowej w Afryce Pustynnej Grupy Dalekiego Zasięgu – LRDG, Nowozelandczyka Lesliego McIvera, nie przyniosły, niestety, w pełni pomyślnego rezultatu.
Komandosi  LRDG w Wierzbowej…

Komandosi  LRDG w Wierzbowej…
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Komandosi  LRDG w Wierzbowej…
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Komandosi  LRDG w Wierzbowej…
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Po długim okresie czasu, jaki upłynął od pobytu wtedy w Bolesławcu poszukującej śladów Lesliego jego krewnej, Jean McIver, doszło w Wierzbowej do kolejnego odkrycia, związanego niewątpliwie z losami czterdziestu pięciu więzionych w tej wsi alianckich jeńców wojennych, zatrudnionych przy remontach i bieżącym utrzymaniu torowisk przebiegającej tamtędy ważnej niegdyś linii kolejowej Berlin-Żagań-Legnica-Wrocław.

Pięknie odremontowana wiejska świetlica nie przypomina dziś obiektu byłego Arbeitskommando 10001, określanego też jako Arbeitskommando Rückenwaldau – roboczej placówki Stalagu VIII A ze Zgorzelca.

Wkrótce po zakończeniu drugiej wojny światowej w domu, przylegającym do owej wiejskiej sali, zamieszkała wraz z mężem pani Stefania Paluszek. Na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku rodzinę tą odwiedziła pewna kobieta z Poznania. Szukała świadków jej przymusowej pracy w Wierzbowej, chciała ubiegać się o odszkodowanie za ten nieludzki czas. Jako szesnastolatka trafiła bowiem do istniejącego tu wówczas niemieckiego hotelu i restauracji. Była poniewierana przez właścicielkę lokalu, mizernie karmiona i zmuszana do pracy ponad siły.

O dziwo - kilka lat później zjawiła się w Wierzbowej i sama „gospodyni”. Niemka słysząc o wcześniejszej wizycie pracującej niegdyś u niej Polki szybko zniknęła, ale wcześniej zdążyła przyznać, iż miała służącą, rzekomo dobrze przez nią traktowaną…

Nasza rodaczka twierdziła, że w świetlicy przy hotelu więziono „alianckich pilotów”. Czasem niektórych z nich zamykano za jakieś przewinienia w piwnicy. Gdy tam trafiali, potajemnie podawała im przez okienko zsypu „kradzione” z pobliskiego drzewa jabłka, oni z kolei podrzucali czekoladki, otrzymywane w paczkach. W restauracji miały pracować jeszcze dwie inne Polki, pochodzące z województwa lubelskiego.

Kiedy w lutym 1945 roku pod wieś podeszli nocą Sowieci – zaskoczyli mieszkańców dawnej Rückenwaldau. Niektórzy z nich zdążyli uciec do lasu, była też z nimi zabrana przemocą, przerażona polska robotnica. Opodal torów wybuchła strzelanina. Gdy Polka wróciła do restauracji, „pilotów” już tam nie było. Potem fama głosiła, że „Ruscy ich rozstrzelali.” Najbliższa prawdy wydaje się jednak inna wersja tych wydarzeń. Otóż 9 lutego 1945 roku zaskoczeni sytuacją niemieccy strażnicy mieli bardzo wcześnie rano wypędzić więźniów ze świetlicy, a następnie uformowaną z nich naprędce kolumnę szybkim marszem prowadzić koło miejscowej stacji kolejowej. Nagle w panującym jeszcze mroku zostali z daleka ostrzelani przez sowiecką szpicę. W panice kazali jeńcom uciekać. Gdy ci się rozbiegali, zaczęli do nich strzelać. Kilka osób zginęło, reszta ukryła się i oddała później w ręce Sowietów, jako że niebawem zajęli już oni wieś.

Po wojnie pierwsi polscy mieszkańcy Wierzbowej zastali w oknach świetlicy zamontowane, solidne stalowe kraty, zaś podwórze na jej tyłach otaczał drut kolczasty. Stała tam też wieżyczka strażnicza. Żona mieszkającego naprzeciwko dawnego podobozu Jana Korczyńskiego jeszcze w 1946 roku usuwała ze świetlicy zetlałe sienniki…

Jeńców z Wierzbowej błędnie nazywano "pilotami”. Lotników - oficerów i podoficerów - Niemcy nie kierowali zazwyczaj do roboczych komand. Najbliżej leżącym obozem dla ujętych żołnierzy sił powietrznych był Stalag Luft III w Żaganiu, a ten nie posiadał podobozu, czy filii w Wierzbowej.

W listopadzie 2021 roku prasa poinformowała o odkryciu we wsi mogiły, zawierającej szkielety i fragmenty umundurowania dwóch Nowozelandczyków. Byli to najprawdopodobniej kolejni komandosi z elitarnej Long Range Desert Group - Pustynnej Grupy Dalekiego Zasięgu…

W Wierzbowej i jej okolicy - oprócz trwale oznakowanego miejsca drugowojennego pochówku, leżącego poza cmentarzem - były też zbiorowe mogiły z tego okresu - jedna w lesie opodal wierzbowskiej nekropolii, druga, zawierająca szczątki kilkunastu osób, na przydomowej łączce.

Prochy z nich ekshumowano dopiero w XXI wieku…


Zdzisław Abramowicz



Dzisiaj
Poniedziałek 24 czerwca 2024
Imieniny
Danuty, Jana, Janiny

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl


otojeleniagora.com © 2007 - 2024 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl